Grochów again

Długość trasy: nie wiadomo dokładnie.

Kiedy obaj mieszkaliśmy na Grochowie, przejazd po nim nie robił takiego wrażenia. Dzisiaj dla Marcina to już wycieczka, przyjechał z dalekich Włoch (tych w Warszawie, nie z kraju nad Tybrem).

Umawiamy się na Placu 1831 Roku. Nadano mu nazwę w 1930 roku w setną rocznicę Powstania Listopadowego. Wokół wiele jest ulic odwołujących się do tego wydarzenia. Blisko jest do Olszynki Grochowskiej, miejsca powstaniowej bitwy. Na Placu widać w mikroskali, jak zmienia się Grochów. Co prawda dzielnica ucierpiała we wrześniu 1939, ale to tu właśnie przetrwała przedwojenna Warszawa. Można zobaczyć lekko zapyziałe kamienice, ale też odremontowane budynki, z charakterystycznymi narożnie umieszczonymi sklepami, jakie często można spotkać w podwarszawskich miejscowościach, na przykład w Wołominie.

zdjęcie zdjęcie zdjęcie zdjęcie

Miejsce żyje i odpowiada na potrzeby mieszkańców. Pośrodku umieszczono plac zabaw. Widać, że dzieciaki tu bywają i są u siebie.

zdjęcie zdjęcie zdjęcie

Na Zółkiewskiego spotykamy dożywający swoich dni dom. Piętrowy, z attyką – trochę jakby przeniesiony z innego czasu i miasta; grochowski renesans.

zdjęcie

Jedziemy w stronę Wiarusów. Tu na rogu z Koprzywiańską jest miejsce od lat przyciągające Piotrka. Chciałby tu wybudować dom i mieszkać w sąsiedztwie Olszynki.

zdjęcie zdjęcie

Stąd już tylko skok do Hetmańskiej. Na rogu z Szaserów stoi mieszkalny budynek postawiony w 1939 roku. Nie wygląda najlepiej.

zdjęcie

Dwie przecznice dalej, na rogu z Lubieszowską stoi elegancko wyremontowana kamienica. I tak tu właśnie jest. Jest Grochów sypiący się i Grochów zadbany, przypominający jak intensywnie rozwijał się w okresie międzywojennym.

zdjęcie zdjęcie

Lubieszowska to teren Kolonii Posłów i Senatorów PPS (zwane również osiedlem Praussa). W połowie lat 20. dwudziestego wieku powstała tu kolonia domów modułowych dla członków PPS. Domki w stylu dworkowym powstały według projektu Witolda Matuszewskiego. Inwestorem była Spółdzielnia Mieszkaniowa „Domy Spółdzielcze”, zrzeszająca posłów i senatorów Polskiej Partii Socjalistycznej.

zdjęcie zdjęcie

Domy Kolonii PPS można podziwiać także na Byczyńskiej. Podmiejskie dworki prezentują się ciekawie w miejskim otoczeniu. Pod jedynką na Byczyńskiej mieszkał Kazimierz Pużak, przedwojenny działacz socjalistyczny, poseł na sejm w II Rzeczpospolitej, działał w konspiracji podczas okupacji niemieckiej. Aresztowany przez NKWD zmarł w więzieniu w Rawiczu w 1950 roku.

zdjęcie zdjęcie zdjęcie

O ile willa Pużaka prezentuje się biednie i smuci brakiem zaopiekowania, o tyle inne domy potrafią zachwycać zadbaniem.

zdjęcie zdjęcie

Na Lubieszowskiej zaczepia nas mieszkanka jednego z domów. Widząc nasze zainteresowanie, postanawia pokazać nam okoliczne domy i prowadzi nas także do willi Pużaka. Fajne jest w naszych wycieczkach także to, że mamy okazję pogadać z lokalsami; tym razem przedstawicielka to niemal sąsiadka Piotrka. Jesteśmy blisko torów, oddzielają budynki od rezerwatu Olszynka Grochowska, więc podjeżdżamy do stacji o tej samej nazwie.

zdjęcie zdjęcie zdjęcie

Przystanek niedawno przeszedł duży remont. Stacja ma wiatę nawiązującą kształtem do tych z linii Otwockiej.

zdjęcie

Wyposażono ją w windy, ale też w przejścia w poziomie torów, najwygodniejsze dla osób na wózkach i z wózkami.

zdjęcie

Są też stojaki na rowery, można będzie zostawić bajka i dalej pojechać pociągiem.

zdjęcie

Jedziemy w stronę Bazaru na Szembeka. Na rogu Grochowskiej i Zamienieckiej stoi brzydki kolos. Ale nawet on ma Grochowskim zwyczajem Maryjkę na szczycie budynku.

zdjęcie zdjęcie

Od zawsze był handel na Szembeka, Piotrek pamięta jeszcze sprzedaż bezpośrednio z wozów (konnych). Klimat i handel przetrwały, nadal sprzedaje się na placu i w hali, ale nowy budynek „galerii” bazaru urodą nie grzeszy.

zdjęcie

W okolicy bazaru sporo jest parterowych i piętrowych domów, tak charakterystycznych dla Grochowa. Większość z nich nie jest w najlepszym stanie.

zdjęcie zdjęcie zdjęcie

Spotkać można perełki, choć zapaćkane szarą termomodernizacją. Na rogu Zamienieckiej i Sulejkowskiej stoi mała kamienica z płaskorzeźbą smoka. Podobno smok jest symbolem poligrafii, a po wojnie dom zasiedlono pracownikami Wytwórni Papierów Wartościowych.

zdjęcie zdjęcie

Jedziemy w stronę Witolińskiej, by poszukać śladów Kibuca Grochów. Wiemy, że upamiętnia to miejsce żywa instalacja. Długo nie znajdujemy miejsca, za to znajdujemy wieżę dla ptaków, których gniazda wyglądają trochę jak z filmu „Obcy”.

zdjęcie zdjęcie zdjęcie

Wreszcie znajdujemy instalację. Spodziewaliśmy się czegoś większego. Rozumiemy, że kiedyś rośliny podrosną.

zdjęcie zdjęcie

Jedziemy do Parku Znicza. Powstał w latach 50. XX wieku na terenie pozostałym po forcie XI (Grochów Duży) twierdzy Warszawa. Na tym terenie przed II Wojną Światową osiedlili się wileńscy wojskowi, budując osiedle Górki Grochowskie. Okolicznym ulicom nadawano nazwy związane z Wileńszczyzną. W parku umieszczono pomnik mieszkańców kolonii Górki Grochowskie. Teren długo był zapuszczonym miejscem, szczęśliwie na początku lat 2000. park zrewitalizowano i teraz prezentuje się bardzo dobrze.

zdjęcie zdjęcie zdjęcie

Niedaleko parku przy Mlądzkiej można zobaczyć, jak ładnie może prezentować się odnowiona grochowska kamienica, oryginalnie wzniesiona przed wojną.

zdjęcie

Zaraz obok, po drugiej stronie ulicy, można znaleźć przykład udanej rewitalizacji, łączącej oryginalną, przedwojenną architekturę z nową inwestycją. Ta kamienica, jak pewnie poprzednia, ze względu na prawdopodobny wiek powstania, może być zabytkiem. Do zrewitalizowanej kamienicy przylega jeszcze jedna, być może i ona też zostanie odnowiona i połączona w całość z resztą budynku.

zdjęcie zdjęcie zdjęcie zdjęcie

W poszukiwaniu możliwości obejrzenia kamienicy przy Mlądzkiej trafiamy na podwórko Łukowskiej 37. Piotrek przez kilka lat mieszkał niedaleko, ale nigdy nie obejrzał z bliska tych budynków. Jesteśmy w enklawie trzypiętrowych segmentów połączonych w jeden budynek, otoczonych płotem i odizolowanych od reszty świata.

zdjęcie zdjęcie zdjęcie

Budynek ma sporo zieleni wokół, na czele z Parkiem Znicza. Mieszkania są dwupoziomowe. Trafiamy na lokalną mieszkankę i obraz cichej przystani trochę się nam kruszy. Podobno są kłopoty z właścicielami, którzy dzielą mieszkania na klitki i wynajmują wielu osobom naraz, nie zważając na żadne normy. Poza tym są kłopoty z własnością terenu i możliwościami zadbania o budynek. Niemniej teren i budynek mają wielki potencjał. Na tyłach budynku przy Łukowskiej biegnie ulica Okuniewska. Na przykładzie domów, które przy niej stoją, widać jak na dłoni jak piękny i zaniedbany zarazem może być Grochów.

zdjęcie

Jedziemy do ronda Wiatraczna. Na tyłach Uniwersamu nadal można napotkać domy ze śladami kul z czasów wojny.

zdjęcie

A przy Czapelskiej stoi „klasyczna” grochowska kamienica: jednopiętrowa z narożnie umieszczonym sklepem.

zdjęcie

Nieco dalej, przy Krypskiej, stare sąsiaduje z nowym. Kolejna przedwojenna kamienica, ładnie odnowiona, została „otoczona” dwoma nowymi blokami.

zdjęcie zdjęcie

Jedziemy w stronę dawnej podstawówki Piotrka, numer 120, przy Międzyborskiej. Mijamy kultowy lokal Kicia Kocia (nie powala urodą, kiedyś była w starej kotłowni), ale wpaść zawsze warto.

zdjęcie

Na rogu Grenadierów i Stanów Zjednoczonych ostały się dwa przedwojenne budynki. Reszta skrzyżowania jest zdominowana przez różne wytwory architektoniczne. Budowa Trasy Łazienkowskiej mocno naruszyła domy w okolicy.

zdjęcie zdjęcie

Przy Świętosławskiej, prawie na skrzyżowaniu ze Spalinową, na tyłach podstawówki Piotrka, jest kolejny świadek lepszych architektonicznie czasów na Grochowie. Budynek jest też świadkiem działań wojennych, do dzisiaj na ścianach widać ślady kul.

zdjęcie zdjęcie

Świętosławska, obok Międzyborskiej, jest ulicą, która została rozerwana budową Trasy Łazienkowskiej. Przy Wąwolnickiej wpadamy do Andronów, lokalnej kawiarenki.

zdjęcie zdjęcie

A potem jeszcze poprawiamy na Waszyngtona w Bajkach jak z bajki, które ze sklepu rowerowego z serwisem przekształciły się w kawiarnię z serwisem.

zdjęcie zdjęcie zdjęcie zdjęcie

Stamtąd jeszcze skok do najstarszego budynku w okolicy, czyli dawnej piekarni Teodora Rajcherta na Wiatracznej. Miasto Warszawa jakiś czas temu kupiło budynek, ale na razie nic z nim nie robi.

zdjęcie zdjęcie zdjęcie

Po przeciwnej stronie ulicy jest duża kamienica pod adresem Wiatraczna 2. Jedna z większych starych kamienic na Grochowie.

zdjęcie

Obok, przy Rondzie Wiatraczna jest mural autorstwa Tytusa Brzozowskiego i niebieskie drzewo. Razem jest to dość surrealistyczne.

zdjęcie zdjęcie

Będąc na Wiatracznej, nie możemy sobie odmówić, by nie rzucić okiem na całkiem nowy przystanek kolejowy Warszawa Grochów. Stacja zlokalizowana jest na końcu ulicy. Tu wiata przystankowa też odwołuje się do stylistyki Otwockiej.

zdjęcie zdjęcie zdjęcie zdjęcie

Przystanek na pewno się przyda, bo obok wyrosło nowe miasto. Kawał Grochowa, którego kiedyś nie było. Była dzielnica przemysłowa, teraz upadły przemysł zastąpiły budynki mieszkalne. Są tu jeszcze jakieś resztki działek, anarchistycznych i uroczych rozwiązań, ale dalej już tylko blokasy nowoczesne. Byliśmy tu w czasach pandemii, pięć lat temu. Dużo się dobudowało, ale dywanik na torach leży jak wtedy.

zdjęcie zdjęcie

To, co widzieliśmy wtedy na wizualizacjach, stało się faktem. Domy powstały, ulice wytyczono, asfalt wylano, ludzie zamieszkali. Nadal się buduje.

zdjęcie zdjęcie zdjęcie

Wyborcza napisała, że Grochów zmienia się w Miasteczko Wilanów. Jeśli popatrzeć na nowe osiedla, to jest coś na rzeczy. Ale to, co powstaje, próbuje wpisać się w okolicę. No i nie buduje się na środku pola jak w Wilanowie.

zdjęcie zdjęcie

Jednocześnie duża część Grochowa ma swój przedwojenny klimat. Mamy nadzieję, że tak pozostanie, bo przyciąga on ludzi. Grochów okazuje się bardziej warszawski niż wieś Wilanów, mimo, że królowie tam mieszkali, a na Grochowie ich jedynie wybierano.


Plac 1831 roku Olszynka Grochowska Kolonia PPS Bazar Szembeka Park Znicza Kicia Kocia Androny Bajki jak z bajki Grochów Warszawa Grochów PKP