Nad Kanałem Królewskim do Nieporętu

Długość trasy: 60 kilometrów.

Dzisiaj celem jest Zalew Zegrzyński czy, jeśli ktoś woli bardziej oficjalną nazwę, Jezioro Zegrzyńskie.

Jedziemy Stanisławowską, Żupniczą, Skaryszewską do Dworca Wschodniego. Tunelem pod torami przeskakujemy do Kijowskiej. Potem Markowską do Białostockiej. Po drodze mijamy wytwórnię wódek Koneser - ładny budynek a czasem też miejsce ciekawych imprez. Dalej Białostocką, Grodzieńską i Kosmowskiej przecinamy aleję Solidarności i Szwedzką dojeżdżamy do ronda Żaba. Kiedyś może przypominało żabę, ale teraz to eleganckie skrzyżowanie, choć niekoniecznie miłe dla rowerzystów.

Na rogu Wincentego i Odrowąża jest wejście na cmentarz żydowski. Przed druga wojną światową to druga co do wielkości warszawska żydowska nekropolia, służąca głównie mieszkańcom prawobrzeżnej Warszawy. Niemcy w czasie wojny całkowicie zniszczyli cmentarz i w zasadzie nie ma na nim rzeczywistych grobów. Macewy (nagrobki) zostały wykorzystane między innymi do brukowania ulic. Po wojnie Polacy dokończyli dzieła, wykorzystując nagrobki jako krawężniki czy elementy małej architektury na skwerach i parkach. Na cmentarzu warto zobaczyć pomnik utworzony z potrzaskanych macew. Główna brama od Wincentego zamknięta jest na wielką kłódkę, ale na cmentarz da się wejść albo furtką od Odrowąża, obok cmentarza katolickiego, albo od Rogowskiej, gdzie wyłamane są fragmenty ogrodzenia.

Wzdłuż Odrowąża jedziemy dalej drogą rowerową obok cmentarza do Budowlanej. Potem wzdłuż Wysockiego. Na wysokości Kurpiowskiej warto przejechać na drugą stronę i zobaczyć jak kiedyś wyglądała Wysockiego; mała uliczka, ale za to z torami tramwajowymi. Na końcu Wysockiego, która staje się nagle brukowaną ulicą rodem z dwudziestolecia międzywojennego, znajduje się przystanek tramwajowy. Linia tramwajowa 21 kursowała między cmentarzem katolickim na Woli a Pelcowizną na Nowym Bródnie. Tramwaj kursował tu w latach 1924-1971.

Potem Bazyliańską dojeżdżamy do Rembielińskiej i dalej do Annopola. Annopol teraz to trochę koniec świata w połączeniu z przemysłowym krajobrazem. Zapyziała ulica, przy której znajduje się ośrodek, gdzie zdaje się egzaminy na prawo jazdy, zakłady przemysłowe, magazyny dużych firm. Przed drugą wojną światową Annopol był dzielnicą biedoty. Do drewnianych głównie baraków władze miasta kierowały osoby bezdomne i bezrobotne. Przedwojenna anegdota mówiła, że gdy na Annopol wjeżdżał konny policjant, to nie tylko konia, ale i policjanta nie udawało się odnaleźć. Jadąc do końca ulicą Annopol, między Coca-Colą a TNT wjeżdża się w furtkę prowadzącą do drogi nad Kanałem Królewskim.

Skręcamy w prawo i jedziemy gruntową drogą w stronę Zalewu. Kanał zaczął powstawać już w XVII wieku. Miał służyć uregulowaniu pobliskich rzeczek i strumieni. W dzisiejszym kształcie znany jest jako Kanał Żerański i powstał w kilka lat po wojnie. Zaczyna się śluzą na Żeraniu, a kończy w Nieporęcie.

Jedziemy po prawej stronie kanału, mając Warszawę za plecami. Wzdłuż kanału mnóstwo wędkarzy, czasem odbywają się tu regularne zawody. Droga prowadzi pośród drzew. Na wysokości mostu przy rogu Cieślikowskich i Białołęckiej droga wskakuje na ulicę. Cieślikowskich można dojechać do więzienia w Białołęce. Trzymając się Białołęckiej przejeżdżamy obok pętli autobusowej, potem droga wraca nad Kanał. Mijamy urokliwe zakątki, ale też dziwną żółtą rurę, która prowokuje do wspinaczki nad Kanałem.

Jadąc dalej napotykamy osiedle Dom Development. Miło położone, szczególnie jeśli ktoś ma okna na Kanał. Przy osiedlu niespodzianka: wypożyczalnia kajaków i rowerów wodnych. Wreszcie ktoś wpadł na to, że Kanał to świetne miejsce do pływania. Spokojna woda, praktycznie bez nurtu. Wypożyczalnia jest niemal w połowie drogi między Żeraniem a Nieporętem.

Za osiedlem skręcamy w prawo do asfaltowej drogi i potem, trzymając kierunek wzdłuż Kanału, dojeżdżamy do ulicy Słonecznej. Tu w okolicach Stanisławowa Pierwszego na jednym z podwórek spotykamy gniazdo bocianie.

Słoneczna przechodzi w ulicę Przyszłość; my nią jedziemy kawałek, by potem przejechać przez most na drugą stronę kanału i dalej do Nieporętu już drogą wspólną dla rowerzystów i pieszych.

W samym Nieporęcie odkrywamy przedziwne funkcje remizy strażackiej. Poza wozami bojowymi mieści się tu biblioteka i kawiarnia. Obie były zamknięte, gdy przejeżdżaliśmy, ale może to tylko kwestia weekendu i pory dnia.

Kawałek od remizy jest już Zalew. Pojechaliśmy w kierunku Białobrzegów i wjechaliśmy do Portu Pilawa. W Porcie można coś zjeść, pomoczyć nogi, pójść z dzieckiem na całkiem duży i dobrze wyposażony plac zabaw, zobaczyć mini zoo z dzikoświniami, bażantami, końmi i innymi zwierzętami.

Wracamy ulicą. Na terenie gminy Nieporęt, wzdłuż ulicy Jana Kazimierza jest dość wygodny chodnik. Kawałek jedziemy poboczem – między gminą Nieporęt a pierwszymi zabudowaniami Warszawy, a potem odbijamy w Białołęcką w lewo, dojeżdżamy na Bródno i potem do domu.

ten wpis na Facebooku

Tagi: #NWR #Rower #Warszawa #Piotr Todys #Piotrek Todys #Marcin Kowarzyk #Kanał Królewski #Nieporęt #Bródno #Cmentarz Żydowski #Dom Development #Miasteczko Regaty #Białobrzegi #Port Pilawa #tramwaj

Komentarze

Ostatnie wpisy

Pod Warszawą bitwa

Długość trasy: 75 kilometrów.

Z jakiegoś tajemniczego powodu, decydująca bitwa w wojnie z bolszewikami w 1920 roku nazywana jest Bitwą Warszawską; wszak wiadomo, że działania wojenne toczyły się sporo kilometrów od stolicy. Na tyle daleko, że jadąc śladami walk robimy sobie całkiem długą wycieczkę.

Cały wpis

Ciechanów - tylko piwa czasem brak

Długość trasy: 114 kilometrów.

Brakuje nam czasu, głównie Piotrkowi, by pojechać trochę dalej. Ostatnie nasze wycieczki oscylują wokół tras około 50 kilometrowej długości, dzisiaj zatem coś dłuższego.

Cały wpis

Towarowce w Skaryszaku

Długość trasy: 50 kilometrów.

Po południu w Skaryszaku będzie prezentacja rowerów cargo, a my lubimy takie użyteczne maszyny. Mamy do parku tylko kilka minut. Ale co to za wycieczka trwająca tylko kilka minut? Zatem jedziemy do tych towarowców lekko naokoło.

Cały wpis