Osoba na rowerze porusza się rozmokniętą ścieżką pełną kałuż. Po obu stronach ścieżki ściana krzewów.

Długość trasy: 35 kilometrów.

27 czerwca to światowy dzień smerfa i światowy dzień szwagra. Szczególnie to drugie święto jest à propos naszej znajomości. Tamtego dnia nie do końca udało się nam pojeździć po Woli, dzisiaj kolejna próba.

Siedząca postać z betonu przypominająca Kopernika umieszczona jest na tle trzech betonowych kolumn.

Długość trasy: hm, mało kilometrów, za to bardzo upalnych.

Marcin 20. czerwca napisał: "wybieram się za tydzień na to". A tam informacja, że przy okazji wystawy Bez trzymanki. Jak rower zmienia Warszawę, Muzeum Woli organizuje rowerową pojazdówkę po Woli w jej granicach z 1916 roku. No to jedziemy, się wie.

Zdjęcie okładkowe do wpisu „Jest nam bardzo zimno”

Długość trasy: 24 kilometry.

Pierwszy lutego to doskonała data na wycieczkę. Aura też doskonała, mrozi krew w żyłach.

Zdjęcie okładkowe do wpisu „Grochów again”

Długość trasy: nie wiadomo dokładnie.

Kiedy obaj mieszkaliśmy na Grochowie, przejazd po nim nie robił takiego wrażenia. Dzisiaj dla Marcina to już wycieczka, przyjechał z dalekich Włoch (tych w Warszawie, nie z kraju nad Tybrem).

Zdjęcie okładkowe do wpisu „Nienatarczywy Tarczyn”

Długość trasy: 63 kilometry.

O powtórnym odwiedzeniu Tarczyna rozmawiamy już jakiś czas. Marcin obiecywał: zaplanuję jakąś trasę i pojedziemy. Dzisiaj wreszcie jedziemy.

Zdjęcie okładkowe do wpisu „Definicja szaleństwa”

Długość trasy: 46 kilometrów.

Marcin, wariacie — powiedział Piotrek — jedźmy do Tworek. Wiadomo, droga jest celem, ale prawdziwy cel to koniec drogi — jeden wszystkim.

Zdjęcie okładkowe do wpisu „Czytanie ze zrozumieniem”

Długość trasy: 34 kilometry.

Piotrek przeczytał, że można już oglądać nowy park nad Kanałem Żerańskim. Jedziemy popatrzeć, a przy okazji może jeszcze rzucić okiem na coś innego.

Zdjęcie okładkowe do wpisu „Krótka, długa wycieczka”

Długość trasy: 33 kilometry.

Planujemy kontrolny wypad do Wołomina i Kobyłki. Oba te miejsca były na trasie jednej z naszych pierwszych wycieczek. Co prawda we wrześniu 2024 byliśmy w Wołominie, ale był to tylko krótki przeskok, teraz planujemy nieco dłuższe zwiedzanie.

Zdjęcie okładkowe do wpisu „Trzy porty. Susza”

Długość trasy: 35 kilometrów.

Dzisiaj padł rekord: wodowskazy pokazały na Wiśle rekordowo niski poziom wody – 25 centymetrów. A kiedyś w Warszawie działały porty...

Zdjęcie okładkowe do wpisu „Dwa cmentarze i kolarze”

Długość trasy: 45 kilometrów.

Znajoma Piotrka opowiedziała mu o miejscowości, która zmieniła nazwę. Pojechaliśmy sprawdzić ślady tej podmianki.

Zdjęcie okładkowe do wpisu „Kopulaki, spotterzy, świnia i pies”

Długość trasy: 35 kilometrów.

Marcin napisał, że celem podróży będą kopulaki. Piotrkowi skojarzyło się to biologicznie. Jednak okazało się, że wycieczka nie ma związku z wymianą płynów. Ale od myślenia o kopulakach już się nie uwolniliśmy.

Zdjęcie okładkowe do wpisu „Wielki Gościniec Litewski”

Długość trasy: 85 kilometrów.

Najfajniejsza w naszych wycieczkach jest wolność. Absolutna dowolność wyboru celu. Nie wymagająca żadnych uzasadnień.

Zdjęcie okładkowe do wpisu „Brwinów — infrastruktura pod wezwaniem”

Długość trasy: 53 kilometry.

Marcin wyczaił jakiś dogodny przejazd z Raszyna do Brwinowa. Jedziemy go oblukać.

Zdjęcie okładkowe do wpisu „I wieje, i pada, i zimno, i pada”

Długość trasy: 53 kilometry.

Na zewnątrz obrzydliwie. Umawiamy się pod Syrenką na Powiślu. Piotrek łapie gumę niedaleko domu i wraca wymienić dętkę. Marcin jedzie do Piotrka, by nie tracić czasu i nie marznąć. Dalej może być tylko lepiej (chyba).

Zdjęcie okładkowe do wpisu „Infrastruktura, hura, ura”

Długość trasy: 60 kilometrów.

Na koniec roku warto zobaczyć, jak się miewa warszawska rowerowa infrastruktura. Nie znaleźliśmy zestawienia ukończonych inwestycji, posłużyliśmy się zatem listą inwestycji, choć nie do końca wiemy jakich: planowanych, zakończonych? Sprawdzamy zatem.

Zdjęcie okładkowe do wpisu „Tłuszcz — koda”

Długość trasy: 35 kilometrów.

Wyprawa do Tłuszcza jest częścią mitu założycielskiego naszych wycieczek. Nie zastanawiamy się, po co gdzieś jechać. Ważna jest sama podróż, wrażenia z jazdy, świat wokół.

Zdjęcie okładkowe do wpisu „Karczew – miasto dwóch cmentarzy”

Długość trasy: 63 kilometry.

Nie jeździliśmy razem już dość długo. Marcin zaproponował, by jechać do Karczewa – są tam dwa żydowskie cmentarze, a wycieczka jest w pierwszą niedzielę po 1. listopada.

Zdjęcie okładkowe do wpisu „Pod Bocianem”

Długość trasy: 78 kilometrów.

Są takie wycieczki, kiedy się po prostu jedzie — docelowe miejsce ma jedynie funkcję porządkującą.

Zdjęcie okładkowe do wpisu „Dom Hansenów”

Długość trasy: 98 kilometrów.

Wiosna pcha nas nad Bug, ale to długa rzeka. To może jakaś bardziej precyzyjne koordynaty? Proszę bardzo: Dom Hansenów w Szuminie.

Zdjęcie okładkowe do wpisu „Jutrzenka w Centrum Rowerowym”

Długość trasy: 32 kilometry.

Destynacje naszych wycieczek często wynikają z przypadku, ale też z konkretnych potrzeb. Dzisiaj Piotrek potrzebuje wpaść do sklepu po spodnie, Marcin przejechać się ulicą Jutrzenki, obaj chcemy zwiedzić największy sklep rowerowy w Polsce.

Zdjęcie okładkowe do wpisu „Veturilo 2023”

Długość trasy: 30 kilometrów (w tym 26 rowerami Veturilo).

Było do przewidzenia, że sprawdzimy, jak mają się sprawy z warszawskim rowerem publicznym. Dzisiaj jest ten dzień, jeździmy na Veturilo, a przy okazji trochę popatrujemy na miasto.