Chobot, klucza chrobot

Długość trasy: 67 kilometrów.

Wiadomo, wycieczki są nieoczywiste to i preteksty wycieczek są niezwyczajne. Jednak pierwszy raz jedziemy by zamknąć furtkę na działce.

Jedziemy Szaserów, a potem Makowską wzdłuż torów prowadzących w kierunku Otwocka. Na wysokości wiaduktu na Marsa przedostajemy się na drugą stronę torów i jesteśmy na stacji Gocławek. Swego czasu Piotrek mijał tę stację codziennie, jadąc Korkową na Marysin Wawerski. Na rogu Korkowej i Torowej do dzisiaj stoi budka, w której kiedyś był warzywniak. O jej wieku mogą świadczyć tablice z nazwami ulic – dzisiaj są już zabytkami.

Stacja PKP Gocławek też zmieniła swoje przeznaczenie, jednak czas obszedł się z nią łaskawiej niż z drewnianą budką.

W stronę Rembertowa jedziemy Goździkową, Rekrucką i Marsa. Goździkowa wygląda jak wyjęta z przedmieścia niemieckiego miasta.

W Rembertowie skręcamy przed torami w Ilskiego i Aleję Komandosów. Można tu zobaczyć kawałek starego Rembertowa, w gruncie rzeczy jest to fragment innego miasta.

Zaczyna się też festiwal pomników i innych atrybutów czasem szczególnie rozumianego patriotyzmu. Najpierw trafiamy na pomnik poświęcony pamięci młodocianych więźniów politycznych z czasów początków PRLu.

Pomnik poświęcony jest Jaworzniakom, czyli więźniom politycznym w wieku 16-21 lat, osadzonym w celu reedukacji w więzieniu w Jaworznie. Przez więzienie w Jaworznie przewinęło się około 10.000 młodych więźniów.

Przy Grzybowej trafiamy na skwer Świętego Jana Pawła II. A na skwerze stoi wieża, piramida, pagoda dokładnie zasłaniająca kościół. Tymczasową kaplicę pod wezwaniem Matki Boskiej Zwycięskiej postawiono w stanie surowym w roku 1932, jako votum za „Cud nad Wisłą”. Wieże i całą świątynię ukończono w 1995 roku. I chyba architekt ją projektujący nie przewidział, że w 1997 roku na placu przed kościołem stanie pomnik, który zniweczy widok na świątynię, czyli pomnik sanktuariów maryjnych Europy.

Z boku kościoła odnajdujemy pomnik poświęcony polskim patriotom, ofiarom nienazwanej tragedii lotniczej.

Grzybową ruszamy w stronę Wesołej. Po drodze widzimy pomnik poświęcony tym razem 1 Armii Wojska Polskiego, wyzwalającej w 1945 roku Warszawę.

Wspólną i Niemcewicza docieramy do Urzędu Dzielnicy Warszawa Wesoła. Przed urzędem - wciąż sprawne - stanowisko serwisowe dla rowerów.

Z tablicy, umieszczonej na jednym ze skrzyżowań, dowiadujemy się, że Emanuel Bułhak herbu Syrokomla był właścicielem dóbr, na których powstała Wesoła.

Ulicą 1. Praskiego Pułku kierujemy się w stronę Armii Krajowej, a potem Moraczewskiego zmierzamy do Sulejówka.

Na rogu Piłsudskiego i Paderewskiego jest spory pomnik upamiętniający Marszałka i jego córki. Monument budzi w nas różne uczucia. Piłsudski patrzy gdzieś w przestrzeń. Jego córki, jakby lękliwie, patrzą na tatę. Jedna z nich trzyma lalkę – i ta w przyszłości została lekarką, druga trzyma model szybowca – ta podczas wojny pilotowała bojowe samoloty. Pomnik pełen znaczeń, ale atmosfera trochę jak z horroru. Może to przez padający deszcz. Przy okazji dowiadujemy się, że wielu ważnych polityków II Rzeczpospolitej mieszkało w Sulejówku. Poza rodziną Piłsudskich, osiedlili się tutaj m.in. Stanisław Grabski, Maciej Rataj, Ignacy Paderewski i Jędrzej Moraczewski.

Paderewskiego i Okrzei jedziemy wzdłuż torów, prowadzących do Mińska Mazowieckiego. W okolicach stacji Sulejówek Miłosna napotykamy domeczek, który kiedyś chyba był sklepem. Potem jeszcze znajdujemy rower, który próbował fruwać i na koniec świątynię konsumpcji zespoloną ze stacją.

Szukamy przejazdu przez tory. Mapa Googla pokazywała dogodny przelot między ulicami Czynu Społecznego i Zgoda. Przejazd może był kiedyś, dzisiaj musimy przenieść rowery przez tory.

Kierujemy się w stronę Długiej Kościelnej. Po drodze widać ciekawe pomysły architektoniczne, znacznie odbiegające od mazowieckiej normy zwanej chałupą lub murowańcem.

Dojeżdżamy do Mrowisk i zwolna zbliżamy się do celu podróży. Kilka dni wcześniej znajomi mamy Piotrka poinformowali, że na maminej działce jest otwarta furtka, a zwykle zamknięta jest na kłódkę. Mama Piotrka nie zaczęła jeszcze sezonu działkowego, więc Piotrek wybrał się by sprawdzić, jak się rzeczy mają. Działka jest w Chobocie, na terenie pracowniczych ogródków działkowych. I rzeczywiście furtka jest otwarta. Jednak po oględzinach widać, że wszystko jest w porządku. Kłódka odnajduje się w stercie jeszcze jesiennych liści. Sam Chobot znany jest z dużej fabryki mebli.

Po szybkiej wizycie, przez Mrowiska i Kazimierów, ruszamy w stronę Halinowa. Mamy nadzieję (fakt, że niewielką) na kawkę i ciacho. I przy stacji w Halinowie, na lokalnym deptaku, któremu patronuje JP2, trafiamy na cukiernię. Jest i kawa z ekspresu, i ciacha, i w ogóle jest bardzo miło. Obsługiwani jesteśmy przez samą właścicielkę.

Napojeni, lekko rozleniwieni i przegrzani (w cukierni działały kaloryfery) jedziemy w stronę drogi na Terespol.

W Nowym Koniku odbijamy na Izabelę, potem na Majdan. I za chwilę znowu jesteśmy w Wesołej – tyle, że po drugiej stronie Traktu Brzeskiego niż kilka godzin temu. Nazwy już takie bardziej wymyślne: Rondo Pohulanka, Rondo Macierowe Bagno. A i naród bardziej miastowy, bo zaczęło się trąbienie z mijających nas aut. Graniczną dojeżdżamy do Dzieci Polskich i Centrum Zdrowia Dziecka.

Żegańską przecinamy tory w Międzylesiu. Zatrzymujemy się na rogu Patriotów i Żegańskiej by pożegnać się z domem, który ma być zburzony, by wybudować tunel pod torami. Tunel budują, bo samochody przez przejazd miały zbyt utrudnioną drogę. Koleżanka Piotrka - Joanna, powołała na Fejsbuku społeczność, która żegna się z domem stojącym tu od 1936 roku. Na około obraz zniszczenia. Smutne to wszystko, tym bardziej, że nie wydaje się być konieczne.

Zwoleńską jedziemy do Traktu Lubelskiego, a potem skręcamy w Kadetów. Przecinamy Trasę Siekierkowską i przez Gocław, obok Balatonu, docieramy do Grenadierów. I za chwilę jesteśmy w domu.

ten wpis na Facebooku

Tagi: #NWR #Rower #Warszawa #Piotr Todys #Piotrek Todys #Marcin Kowarzyk #Marysin Wawerski #Gocławek #Rembertów #Wesoła #Piłsudski #Sulejówek #Mrowiska #Halinów #Centrum Zdrowia Dziecka

Komentarze

Ostatnie wpisy

Pod Warszawą bitwa

Długość trasy: 75 kilometrów.

Z jakiegoś tajemniczego powodu, decydująca bitwa w wojnie z bolszewikami w 1920 roku nazywana jest Bitwą Warszawską; wszak wiadomo, że działania wojenne toczyły się sporo kilometrów od stolicy. Na tyle daleko, że jadąc śladami walk robimy sobie całkiem długą wycieczkę.

Cały wpis

Ciechanów - tylko piwa czasem brak

Długość trasy: 114 kilometrów.

Brakuje nam czasu, głównie Piotrkowi, by pojechać trochę dalej. Ostatnie nasze wycieczki oscylują wokół tras około 50 kilometrowej długości, dzisiaj zatem coś dłuższego.

Cały wpis

Towarowce w Skaryszaku

Długość trasy: 50 kilometrów.

Po południu w Skaryszaku będzie prezentacja rowerów cargo, a my lubimy takie użyteczne maszyny. Mamy do parku tylko kilka minut. Ale co to za wycieczka trwająca tylko kilka minut? Zatem jedziemy do tych towarowców lekko naokoło.

Cały wpis