Osiedle dorożkarzy

Długość trasy: 38 kilometrów.

Dokąd dzisiaj, padło sakramentalne pytanie. Marcin proponuje Jezioro Wilanowskie, ale z małym antraktem w postaci zwiedzania Siekierek; bo jak mówi trzeba mieć cel wyprawy, a samo szwendanie się po Siekierkach nie wystarcza.

Jedziemy Grenadierów i Poligonową do Wału Miedzeszyńskiego w kierunku Mostu Siekierkowskiego. Przed samym wjazdem na most Piotrek łapie gumę. Zastanawiamy się czy wracać czy zmieniać dętkę. Zima jest łaskawa tego roku, ale to jednak styczeń: wieje i ręce bez rękawiczek grabieją.

Piotrek jednak zmienia dętkę; idzie to powoli, ale ostatecznie udaje się. W międzyczasie życzliwy starszy pan dopytuje się czy opona sprawdzona, czy nie zostało gdzieś szkło i raczy nas opowieścią o tym jak zmieniał koło w swoim samochodzie w zamierzchłych latach pięćdziesiątych.

Wreszcie koło naprawione, a my trochę zmarznięci ruszamy dalej. Przejeżdżamy przez Wisłę i wjeżdżamy na teren Siekierek. Nawet dzisiaj to osiedle jest trochę poza miastem. Piotrkowi Siekierki kojarzą się głównie z powieścią "Zły" Tyrmanda, jednak Tyrmand opisywał te okolice ponad pół wieku temu. Jadąc trasą Siekierkowską widzi się głównie kościół, a z poziomu chodnika Siekierki to głównie małe domki. Naszą uwagę przyciągają słupy informacyjne, które okazują się być częścią projektu Korzenie Siekierek. Projekt został przedstawiony na ciekawie przygotowanej stronie www.korzeniesiekierek.pl.

Od kilku lat na terenie Siekierek działa Dom Kultury Dorożkarnia. Przy pomocy mieszkańców i Sanktuarium na Siekierkach zgromadzono fotografie, których część można oglądać na plenerowej wystawie obok Dorożkarni. Poza tym słupy informacyjne wyznaczają trasę zwiedzania, pokazują Siekierki, jakich już w zasadzie nie ma.

Miasto dosłownie pożera Siekierki. Nowe osiedla, eleganckie wille wgryzają się coraz głębiej w teren niegdysiejszego przedmieścia Warszawy.

A na Siekierkach kiedyś był dwór i folwark, była biblioteka, działała kuźnia. W latach przed Drugą Wojną Światową Siekierki znane były jako osiedle dorożkarzy. To stąd ruszały dorożki by świadczyć usługi eleganckim mieszkańcom stolicy. Dorożkarze nie mieszkali komfortowo: mały domek, szopka, miejsce dla konia to zwykle całe wyposażenie gospodarstwa. Do dzisiaj fragmenty Siekierek przypominają biedne uliczki miast Ameryki Południowej. Uliczki szczelnie zabudowane są domkami na maleńkich parcelach. Dzisiaj dorożkarzy już tu nie ma, ale widzimy na podwórku przed jednym z domów taksówkę – może to potomek przedwojennego woźnicy kultywuje tradycje rodzinne?

Mijając niskie domeczki natykamy się na Centrum Badań Kosmicznych. Ten szyld wygląda tu jak żart – u nas kosmos bada się w instytucie położonym pomiędzy kałużami, rozpadającymi się domami i resztkami pól. Siekierki na pewno są częścią kosmosu – same są swoistym kosmosem.

Opuszczamy ginący świat i Wałem Zawadowskim jedziemy w stronę Wilanowa. Niebo, kominy Elektrowni Siekierki i światło przebijające się przez chmury tworzą nastrój nie z tej Ziemi.

Na wysokości Oczyszczalni Ścieków Południe zjeżdżamy z wału i jedziemy wzdłuż ulicy Sytej. Potem próbujemy jechać Trójpolową, ale błoto tu duże i słabo się jedzie. Na koniec zatrzymuje nas odnoga rzeczki Wilanówka. Brzegi spina zachęcająco wyglądający mostek, ale perspektywa kąpieli powstrzymuje nas od przeprawy.

Wzdłuż Stawu Zawadowskiego wracamy do Sytej i ulicą Vogla dojeżdżamy do miejsca gdzie Jezioro Powsinkowskie styka się z Jeziorem Wilanowskim. Jezioro Wilanowskie wygląda zupełnie inaczej z tej perspektywy, nie przypomina zadbanego stawu, który znają zwiedzający park Wilanowski.

Mijając Wilanów Wiertniczą, Powsińską i Czerniakowską dojeżdżamy do Mostu Poniatowskiego, wdrapujemy się po schodach i wracamy do domu.

ten wpis na Facebooku

Tagi: #NWR #Rower #Warszawa #Piotr Todys #Piotrek Todys #Marcin Kowarzyk #Korzenie Siekierek #Siekierki #Dom Kultury Dorożkarnia #Centrum Badań Kosmicznych #Wał Zawadowski #Jezioro Powsińskie

Komentarze

Ostatnie wpisy

Draśnięci pazurem odległości

Długość trasy: 133 kilometry.

W dobie pandemii jest w nas potrzeba pożądanego przewentylowania płuc, a i nasze rowery potrzebują dłuższego przetarcia. Włocławek zatem wydaje się być dobrą destynacją.

Cały wpis

Niby integracja

Długość trasy: 46 kilometrów.

Marcin mówi, że odwiedzane przez nas zimą miejsca mają potencjał na letnie wypady. Piotrek na to: – Chodź, pokażę Ci jak zmienił się Targówek Przemysłowy, latem lepiej widać.

Cały wpis

Niejasne skutki inspiracji

Długość trasy: 67 kilometrów.

Piotrek dostał od znajomej publikację o dworach i pałacach w okolicy Legionowa. I pojechaliśmy szukać tej niegdysiejszej architektury.

Cały wpis