Wizytacja

Długość trasy: 58 kilometrów.

Poszukiwanie inspiracji do wycieczek jest zajęciem samym w sobie. Dzisiaj inspiracją jest Pełnomocnik Prezydenta m. st. Warszawy ds. komunikacji rowerowej, a w zasadzie jego wpis.

Jedziemy obejrzeć drogi wymienione w podsumowaniu inwestycji rowerowych w Warszawie w 2015 roku. Jest tych lokalizacji trochę. Odrzucamy Ursus i Ursynów, bo jednak ten rozrzut trochę nas zniechęcił. Odrzuciliśmy też Bulwary Wiślane, zostawiając je na bardziej sprzyjające warunki pogodowe, a drogę wzdłuż trasy AK też już wizytowaliśmy (Zalecana Zasada Ruchu). Pogoda nie zachęca do jazdy, jest kilkanaście stopni poniżej zera i wieje - zima jest i tyle.

Najpierw ruszamy w stronę Targówka. Przechodzimy tunelem pod torami Warszawy Wschodniej, przecinamy Kijowską i tory tramwajowe, a potem obok zajezdni tramwajowej, docieramy do Kawęczyńskiej.

Potem Folwarczną docieramy do starego odcinka Radzymińskiej, przecinamy tory kolejowe przy Naczelnikowskiej i wjeżdżamy na szeroką Radzymińską. A potem mijamy puste pole, które kiedyś było Zakładami Przemysłu Tłuszczowego imienia 15 grudnia. Tu produkowano popularne kiedy Masło Roślinne, czy margarynę Palma. Zakłady powstały w 1951. Ale czego dotyczyła nazwa imienia 15 grudnia? Sprawdzamy w Wikipedii - 15 grudnia: 1907 w Olsztynie wyjechał na trasę pierwszy tramwaj, 1931 ukazało się pierwsze wydanie miesięcznika Kuźnia Młodych, 1936 uruchomiono pierwszą w kraju linię kolei elektrycznej na trasie Warszawa-Otwock i Warszawa-Pruszków, 1937 powstał klub sportowy Calisia Kalisz, 1948 z połączenia PPS i PPR powstała PZPR, 1951 w Warszawie odbył się pierwszy publiczny pokaz telewizyjny. A teraz straszy tylko samotny komin, na którym kiedyś było napisane ZPT im. 15 grudnia.

Skręcamy by zobaczyć ponad trzy kilometry pasów rowerowych na ulicach: Gorzykowskiej, Handlowej i Ossowskiego, sfinansowanych w ramach budżetu partycypacyjnego.

Kołową zmierzamy do św. Wincentego. Obwodową, Rzeszowską, Horodelską i Rogowską objeżdżamy Cmentarz Żydowski. A potem jedziemy drogą dla rowerów wzdłuż Odrowąża i Wysockiego. Za Matki Teresy z Kalkuty (dawniej Budowlana) zaczyna się nowy ciąg drogi rowerowej i prowadzi do Bazyliańskiej, gdzie także wytyczono nową trasę. Robi się więc na Bródnie całkiem ciekawa sieć dróg, jeśli jeszcze pamiętać o tych wzdłuż Matki Teresy, Kondratowicza, Rembielińskiej i Trasy AK.

Rembielińską przecinamy Trasę AK i Annopolem dojeżdżamy do Odlewniczej. Tu jest jeden z trzech WORD'ów w Warszawie, gdzie adepci sztuki prowadzenia samochodu zdają egzaminy na prawo jazdy. Tu także wymalowano pas rowerowy. Trochę nie wiemy po co, ulica jest mała i wygląda na spokojną, chyba że chodzi o zwrócenie uwagi przyszłym kierowcom na prawa osób poruszających się na rowerach.

Zimno nam coraz bardziej, jednak w okolicy nie widać niczego, w czym można by się schować. Odlewniczą jedziemy do Marywilskiej, potem Płochocińską do Modlińskiej. Tu znowu jest trochę cywilizacji i wskakujemy w objęcia „restauracji innej niż wszystkie”. Już kiedyś jeżdżąc na mrozie odkryliśmy, że po dwóch godzinach potrzebujemy ciepłego miejsca do regeneracji.

Ogrzani, napojeni, lekko rozleniwieni, Myśliborską kierujemy się w stronę Mostu Północnego, z zamiarem dojechania do Pułkowej. Forsujemy Wisłę, ładnie obmywającą Młociny i zjeżdżamy na Pułkową. Most Północny to kolejna wiślana przeprawa, która stwarza dobre warunki rowerzystom. Jak by tak jeszcze bardziej centralne mosty urowerowić, to przedostawanie się na drugi brzeg Wisły byłoby znacznie przyjemniejsze.

Wjeżdżamy w Wóycickiego. Tu, przy okazji frezowania nawierzchni, powstał trzykilometrowy pas rowerowy, podobno najdłuższy w Warszawie. Pas z definicji jest rzeczą w pasie drogi. To lubimy najbardziej, bo nie zabiera przestrzeni chodnika i uspokaja ruch samochodowy na jezdni.

Pas rowerowy elegancko wyprowadza nas na Wólczyńską. A Wólczyńska, meandrując obok huty, doprowadza nas do ulicy Conrada. Chcemy dojechać do Wrocławskiej i zobaczyć pasy rowerowe między Powstańców Śląskich i Radiową. Jedziemy Wrocławską, śnieg zaczyna sypać prosto w twarz i zima robi się coraz mniej przyjemna. Nareszcie jest jakiś pas, ale nawet nie chce się nam przyjrzeć mu z bliska, bo zamierzamy odbić w stronę Woli.

Dywizjonu 303 jedziemy do Księcia Janusza, a potem, przeciąwszy Górczewską, docieramy do Elekcyjnej. Wszystko po to, by sprawdzić jak wygląda pas rowerowy na Ordona. Przejeżdżamy ulicę na całej długości i pasa nie znajdujemy.

Trochę zdziwieni, a może coś stało się z naszymi oczami na mrozie, przez teren stacji benzynowej wskakujemy na Prymasa Tysiąclecia. Co prawda przez Armatnią chcieliśmy przedostać się na tyły Warszawy Zachodniej, ale zniechęcił nas kręcący się w okolicy pies wielkości cielaka.

Na tyłach Ronda Zesłańców Syberyjskich, przy Bohaterów Września, jest Ośrodek Kultury Muzułmańskiej i meczet.

Bohaterów Września jedziemy do Drawskiej i Dickensa. Na tej ostatniej też powstał pas rowerowy, a na niedalekiej Korotyńskiego stworzono kolejny. Te fragmenty infrastruktury powstały ze środków budżetu partycypacyjnego, czyli inicjatywy i woli mieszkańców.

Mołdawską kierujemy się do Racławickiej, a po przecięciu Żwirki i Wigury, dalej jedziemy Racławicką do Wołoskiej. Droga dla rowerów wzdłuż Racławickiej została wytyczona już jakiś czas temu. Jednak ta na Wołoskiej jest nowa tak, jak nowa jest poszerzona Wołoska. Nie wiadomo po co Wołoska ma trzy psy. Droga dla rowerów wzdłuż ulicy jest za to piękna i gładka.

Znowu minęła chwila i potrzebujemy uzupełnić płyny i ogrzać ciała. Wchodzimy do sympatycznej klubokawiarni Tam i z powrotem. Kawa i jedzonko całkiem, całkiem.

Powoli zmierzamy w stronę domu. Jeszcze przez Pole Mokotowskiej jedziemy do Koszykowej, bo tam też pojawiły się pasy rowerowe, na odcinku Lindley'a – Chałubińskiego wymalowano elegancką drogę. Potem przeskok przez Plac Konstytucji i z Pięknej skręcamy w Wiejską – tu poprowadzono praktyczny kontrapas.

Potem przecinamy Plac Trzech Krzyży, szybki ruch przez Most Poniatowskiego i już możemy ogrzewać stopy między żeberkami kaloryferów w naszych mieszkaniach.

ten wpis na Facebooku

Tagi: #NWR #Rower #Warszawa #Piotr Todys #Piotrek Todys #Marcin Kowarzyk #Kawęczyńska #Radzymińska #droga dla rowerów #Annopol #meczet #Conrada #Ochota #Mokotów #klubokawiarni Tam i z powrotem #Bemowo

Komentarze

Ostatnie wpisy

Pod Warszawą bitwa

Długość trasy: 75 kilometrów.

Z jakiegoś tajemniczego powodu, decydująca bitwa w wojnie z bolszewikami w 1920 roku nazywana jest Bitwą Warszawską; wszak wiadomo, że działania wojenne toczyły się sporo kilometrów od stolicy. Na tyle daleko, że jadąc śladami walk robimy sobie całkiem długą wycieczkę.

Cały wpis

Ciechanów - tylko piwa czasem brak

Długość trasy: 114 kilometrów.

Brakuje nam czasu, głównie Piotrkowi, by pojechać trochę dalej. Ostatnie nasze wycieczki oscylują wokół tras około 50 kilometrowej długości, dzisiaj zatem coś dłuższego.

Cały wpis

Towarowce w Skaryszaku

Długość trasy: 50 kilometrów.

Po południu w Skaryszaku będzie prezentacja rowerów cargo, a my lubimy takie użyteczne maszyny. Mamy do parku tylko kilka minut. Ale co to za wycieczka trwająca tylko kilka minut? Zatem jedziemy do tych towarowców lekko naokoło.

Cały wpis