Zmiana Organizacji Ruchu II, czyli Praska Wiosna

Długość trasy: 45 kilometrów.

Na początku kwietnia Marcin wybrał się na wycieczkę po Warszawie w ramach Zmiany Organizacji Ruchu. To idea warszawskich rowerzystów, „którzy wierzą, że to miasto może być lepsze. Dzięki rowerom. To znaczy – jeszcze lepsze. Nie czekaj na zmianę. Bądź zmianą.” Takie hasła można przeczytać na stronie zmiana.org.ru.

Marcinowi wycieczka spodobała się i namówił Piotrka na następny wyjazd pod hasłem Praska Wiosna.

Zaczynamy w kawiarence Solec przy ulicy - a jakże - Solec numer 44, gdzie poprzednia Zmiana zakończyła trasę. Solec jest połączeniem wspomnień o PRLowskich stołówkach, miejscem gdzie można wypić ciekawe szprycery i salonem gier umysłowych.

Jesteśmy trochę wcześniej. Zamawiamy coś do picia (Marcin coś dziwnego ze Szwajcarii na bazie serwatki, Piotrek zwykłą wodę) i przeglądamy Gazetę Wyborczą Stołeczną – ma w niej być artykuł o naszym blogu. I jest! Magda Dubrowska pisze o rowerowych cykloholikach, w tym o nas. My wprawdzie nie przyznajemy się do cykloholizmu, jednak duma w nas rośnie. Artykuł jest ciekawy i zachęcamy do przeczytania go.

Tymczasem zebrało się około 50 osób. Wycieczkę organizują Bohdan i Krzysiek, których poznaliśmy podczas Niezobowiązującej Pięćdziesiątki do Gass. Przez Most Świętokrzyski jedziemy na Saską Kępę.

Kręcimy się po urokliwych uliczkach: Jakubowskiej, Walecznych, Obrońców. Podziwiamy przedwojenny architektoniczny modernizm. Potem Francuską, obok Cafe Rue de Paris, gdzie przy stoliku siedzi Osiecka (niestety to tylko jej pomnik), Paryską, Brukselską i Arabską dojeżdżamy do drogi rowerowej wzdłuż Wału Miedzeszyńskiego.

Wzdłuż Fieldorfa i Abrahama dojeżdżamy do Osiedla Gocław, nad Balaton – kiedyś zapyziałe bajorko, dzisiaj pięknie zagospodarowane jeziorko z miłą kawiarenką. Tu robimy pierwszy postój i oddajemy się niemal wakacyjnemu leniuchowaniu.

Posileni i rozleniwieni ruszamy z powrotem do Fieldorfa i Zamieniecką, mijając po drodze pl. Szembeka, dojeżdżamy do Osowskiej.

Osowską, Kobielską i Wiatraczną dojeżdżamy do Dwernickiego.

Trasa Zmiany Organizacji Ruchu powstaje w ten sposób, że chętni na wycieczkę zgłaszają swoje ulubione rowerowe miejsca i trasy. Od Dwernickiego jedziemy trasą zgłoszoną przez Marcina, dla którego jest to codzienna droga do pracy. Do Dworca Wschodniego dostajemy się ciągiem ulic: Dwernickiego, Stanisławowska, Mińska, Chodakowska, Żupnicza.

Dworzec Wschodni jest pięknie odnowiony – widać przeszkolone elementy konstrukcyjne. Jest czysto i jasno. A w dodatku od strony Lubelskiej powstają zadaszone stanowiska dla autobusów PKS, przeniesionych z Dworca Stadion.

Skaryszewską dojeżdżamy do Targowej i wzdłuż Zielenieckiej wjeżdżamy do Parku Skaryszewskiego. Tu robimy kolejny popas obok Misianki – przemiłej kawiarenki serwującej pyszne domowe ciasta. Jak dotąd poruszamy się w obrębie Pragi Południe.

Piotrek wdaje się w dyskusję z Bohdanem na temat nazwy wycieczki, czyli Praskiej Wiosny. Dla dużej części Warszawiaków z lewobrzeżnej części miasta, Praga to wszystko to, co znajduje się po prawej stronie Wisły. A my jak dotąd nie dojechaliśmy do tej części, którą historycznie nazywa się Pragą. Co więcej, mijaliśmy Saską Kępę, Gocław i Grochów – zupełnie różne od Pragi fragmenty miasta.

Jedziemy w stronę Kijowskiej (wreszcie Praga), ponownie przecinając Targową. Potem Markowską i Ząbkowską dojeżdżamy do Kawęczyńskiej i podziwiamy majestatyczny gmach Praskiej Bazyliki. Na Otwockiej mijamy Fabrykę Trzciny (kiedyś siedzibę Polskiego Przemysłu Gumowego – PePeGe, od którego pochodzi nazwa pepegi), a na Jadowskiej prywatne Muzeum Chleba.

Dojeżdżamy do starego fragmentu Radzymińskiej, pod wiaduktem kolejowym wjeżdżamy w Naczelnikowską i Ziemowita, by Kraśnicką przeciąć Radzymińską. Potem Jórskiego, Gilarską i Chodecką dojeżdżamy do Parku Bródnowskiego. Mamy okazję podziwiać Park Rzeźby. Pomysłodawcą Parku jest Paweł Althamer, mieszkaniec Bródna i jeden z bardziej znanych na świecie polskich artystów. W Parku można zobaczyć rzeźby Althamera i jeszcze kilku polskich i zagranicznych twórców.

Rembielińską, Budowlaną i Odrowąża dojeżdżamy do Ronda Żaba. Swoją drogą to wielka rzadkość, że Komisja ds. Nazewnictwa Miejskiego Rady Warszawy uszanowała przyzwyczajenia mieszkańców i nie zmieniła tradycyjnej nazwy ronda na jakąś bardziej patriotyczną.

11 listopada, Szymanowskiego i Jagiellońską dojeżdżamy do Ratuszowej i kończymy wycieczkę w Parku Praskim.

ten wpis na Facebooku

Tagi: #NWR #Rower #Warszawa #Piotr Todys #Piotrek Todys #Marcin Kowarzyk #Krzysztof Cibor #Saska Kępą #Balaton #Szembeka #Praga #Park Skaryszewski #Misianka #Bródno #Althamer #Park Praski

Komentarze

Ostatnie wpisy

Pod Warszawą bitwa

Długość trasy: 75 kilometrów.

Z jakiegoś tajemniczego powodu, decydująca bitwa w wojnie z bolszewikami w 1920 roku nazywana jest Bitwą Warszawską; wszak wiadomo, że działania wojenne toczyły się sporo kilometrów od stolicy. Na tyle daleko, że jadąc śladami walk robimy sobie całkiem długą wycieczkę.

Cały wpis

Ciechanów - tylko piwa czasem brak

Długość trasy: 114 kilometrów.

Brakuje nam czasu, głównie Piotrkowi, by pojechać trochę dalej. Ostatnie nasze wycieczki oscylują wokół tras około 50 kilometrowej długości, dzisiaj zatem coś dłuższego.

Cały wpis

Towarowce w Skaryszaku

Długość trasy: 50 kilometrów.

Po południu w Skaryszaku będzie prezentacja rowerów cargo, a my lubimy takie użyteczne maszyny. Mamy do parku tylko kilka minut. Ale co to za wycieczka trwająca tylko kilka minut? Zatem jedziemy do tych towarowców lekko naokoło.

Cały wpis