Nasza pierwsza wycieczka

Długość trasy: 47 kilometrów.

15 lat temu zaczęliśmy opisywać nasze wycieczki. Pierwsza trasa wiodła nad Zalew Zegrzyński.

Umawiamy się na Bródnie przy cmentarzu żydowskim na Rondzie Żaba. Przed druga wojną światową to druga co do wielkości warszawska żydowska nekropolia. Niemcy w czasie wojny całkowicie zniszczyli cmentarz i w zasadzie nie ma na nim grobów. Macewy zostały wykorzystane między innymi do brukowania ulic.

Metalowa brama cmentarna umieszczona między dwoma kamiennymi filarami. Na filarach płaskorzeźby. Brukowana i trawiaste alejki na terenie cmentarza. Widać macewy umieszczone na betonowych postumentach. Napis, po hebrajsku i po polsku, na filarze bramy cmentarnej: I w grobie Tora będzie nad Tobą czuwała.

Zrobił się nam rodzinny wyjazd. Rodzice, córka, szwagier, szwagierka – dużo tu relacji rodzinnych.

Cztery osoby w kaskach rowerowych, dwie płci męskiej, dwie płci żeńskiej, pozują na tle bramy cmentarnej.

Obok cmentarza, przy ulicy Biruty stoi przedstawiciel nadwiślańsko-nadświdrzańskiej architektury. Drewniak z początku XX wieku, dom przemysłowca Paprockiego.

Brama cmentarna i fragment drewnianego domu. Ten sam drewniany dom, co na poprzednim zdjęciu, inne ujęcie. Na pierwszym planie stoi rower.

Jedziemy Odrowąża i Wysockiego, wzdłuż murów cmentarnych. Przy Bartniczej jest kamień upamiętniający walczących podczas Powstania Warszawskiego na Targówku i Bródnie. Przy Bartniczej pod numerem 2 mieści się jedna ze starszych szkół podstawowych w Warszawie, wybudowana w latach dwudziestych XX wieku.

Głaz z symbolem Polski Walczącej po środku klombu. Ten sam głaz, co na poprzednim zdjęciu. Poza kotwicą napis: W hołdzie walczącym w 50 rocznicę Powstania Warszawskiego. Mieszkańcy Bródna i Targówka.

Skręcamy w Bazyliańską, Piotrek z Martą mieszkali w pobliżu przez kilka lat. Wiaduktem na Rembielińskiej jedziemy nad Trasą Toruńską. Potem ulicą Annopol dojeżdżamy do kanału Żerańskiego.

Troje rowerzystów przemieszczających się ulicą, ujęcie z tyłu. Ta sama trójka co na poprzednim zdjęciu, ujęcie z przodu.

Nad kanał dostajemy się wciąż tą samą starą furtką na końcu ulicy, choć trochę zdekompletowaną. A potem sama radość – szuterek biegnący brzegiem kanału.

Płot z pozostałościami furtki. Wokół gęste krzaki. Szutrowa ścieżka biegnąca między krzakami. Na ścieżce dwie osoby na rowerach.

Miejscami trasa wiedze ulicami. Białołęcka jest w remoncie, potem znowu lekki szuter.

Roboty drogowe. Na pierwszym planie mała koparka, w tle rozkopana ulica. Asfaltowa droga biegnąca pośród drzew. Na drugim planie niewyraźne sylwetki osób na rowerach. Po lewej stronie kanał biegnący między trawiastymi brzegami. Na wodzie ktoś płynie na supie. Po prawej stronie szutrowa droga z zaparkowanym samochodem i osobami na rowerach.

Ludność wypoczywa nad wodą, jak kto umie. Jedni na sprzęcie wodnym, inni polując na ryby.

Na kanale osoba wiosłuje na supie.

Dziwna żółta rura, którą sfotografowaliśmy 15 lat temu, jest tu nadal. Tylko drzew jakby mniej.

Żółta rura półkoliście rozpięta nad kanałem.

Na wysokości ulicy Kobiałka przejeżdżamy na drugą stronę kanału.

Po prawej stronie mostem z barierkami po bokach. Po lewej prostopadle do mostka drogowy most nad kanałem.

Z mostu roztacza się ładny widok.

Kanał płynący między zielonymi brzegami porośniętymi drzewami. Zbliżenie na zarośnięte brzegi kanału.

I tu dopiero jest zmiana! Pamiętamy tę drogę jako piaskową ścieżynkę, ledwo pozwalającą na jazdę. Teraz jest tu pełen wypas. Elegancki asfalt, chodnik oddzielony od drogi dla rowerów, ławki dla odpoczynku i podziwiania okoliczności przyrody.

W tle, po lewej stronie asfaltowa droga biegnąca wzdłuż kanału. Po prawej stronie płynący kanał. Osoba na rowerze jadąca po drodze dla rowerów. Po prawej ściana drzew, po lewej kanał. Marta na rowerze mijająca tablicę z ogłoszeniami. Ujęcie z tyłu. Droga dla rowerów z grupą kilku osób na rowerach. Po prawej stronie chodnik. Tablica z informacją o sfinansowaniu inwestycji ze środków Unii Europejskiej. Poniżej drogowskazy wskazujące rowerowy dojazd do pobliskich miejscowości.

Trasa jest oznakowana: są drogowskazy, ale też informacje o ciekawych miejscach w okolicy. Ludzi jeździ sporo, w tym ubrani w obcisłe na szosowych i gravelowych rowerach. Nie wiadomo czy mają czas na podziwianie okolicy.

ilka osób na rowerach porusza się po drodze dla rowerów. Po prawej stronie tablice informacyjne z nazwami miejscowości i kierunkami jazdy. W tle most drogowy. Zarośnięte brzegi kanału. Kilka osób na rowerach poruszających się po drodze rowerowej. Po prawej tablica z napisem: rowerzysto zwolnij, niebezpieczny zakręt.

W okolicach Nieporętu pojawiają się bardziej wyrafinowane elementy infrastruktury, takie jak umieszczone pod kątem kosze na śmieci.

Po drodze dla rowerów biegnącej między krzakami poruszają się osoby na rowerach. Po lewej stronie widać pomarańczy kształt. Zbliżenie na pomarańczowy kształt z poprzedniego zdjęcia – kosz na śmieci umieszczony do podłoża pod kątem 45 stopni.

Droga nad al jest elegancka i wygodna i prowadzi nas nad sam Zalew. Tu niestety radość się kończy. Albo trzeba jechać poboczem wojewódzkiej 631, albo równoległą do niej wyboistą uliczką. Piesi i rowerujący nie mają tu łatwo.

A nad Zalewem przyjemnie. Ludzie zażywają relaksu na kocykach, na wodzie. My także legliśmy na trawce.

Tafla Zalewu Zegrzyńskiego; widać kopiących się ludzi. Ludzie w kostiumach kąpielowych stoją, leżą, siedzą na trawie. Tafla Zalewu Zegrzyńskiego. Na pierwszym planie stado kaczek. Zbliżenie na obręcz koła rowerowego. Na szprysze siedzi stonka.

Poleżane, pora wracać do miasta. Jedziemy tą samą drogą, nad kanałem.

Po ulicy przemieszcza się kilka osób na rowerach.

Woda niemal magicznie skrzy się w promieniach popołudniowego słońca.

Po prawej stronie niebieska tafla kanału skrząca się odbiciami słońca w wodzie. Po lewej stronie, po szutrowej drodze jedzie kilka osób na rowerach. Zbliżenie na taflę wody z odbijającym się słońcem.

Znowu ulicą Annopol, ale tym razem trochę w głąb Bródna – chcemy wpaść na lody i kawę.

Pusta asfaltowa ulica. Dwie osoby na rowerach pokonują wiadukt.

Siadamy w Retro Smaki. Lody całkiem okej i cieszą się sporym powodzeniem. Tylko pani, która podaje, została sama na stanowisku, koleżanka nie dotarła do pracy; a roboty huk.

Cztery rowery zaparkowane przed kawiarnią.

Jedziemy Rembielińską, Matki Teresy i Odrowąża. Przez Rondo Żaba, Starzyńskiego do Ronda Starzyńskiego. Tu się żegnamy: Marcin jedzie na drugą stronę Wisły na Włochy, pozostała trójka na Grochów.