Pierwszy prom

Długość trasy: 56 kilometrów.

Przeczytaliśmy w gazecie, że po latach ma być uruchomiona przeprawa promowa między Gassami a Karczewem. Jedziemy to sprawdzić.

Ruszamy przez Saską Kępę. Na ulicy Saskiej mijamy wymalowany niedawno pas dla rowerów. Dyskutujemy o sensowności takiego działania. Co prawda Saską będzie się teraz jeździć bezpieczniej, ale droga kończy się przed aleją Waszyngtona; tam dopiero rowerzyści mają prawo czuć się mało bezpiecznie.

zdjęcie

Saską dojeżdżamy do Afrykańskiej i dalej do Wału Miedzeszyńskiego. Przejeżdżamy Wisłę Mostem Siekierkowskim i wzdłuż Wisły jedziemy na południe. Okolice Elektrowni na Siekierkach potrafią być urokliwe.

zdjęcie zdjęcie zdjęcie

Minęło tylko kilka dni gdy przez Warszawę przeszła fala kulminacyjna; w kilku miejscach woda podchodzi pod sam Wał Zawadowski.

zdjęcie zdjęcie

Gdy w 2011 roku jechaliśmy Wałem Zawadowskim, szczytem biegła trawiasta ścieżynka. Teraz ktoś „poprawił” nawierzchnię i zniknął urok dzikości.

zdjęcie zdjęcie

U zbiegu z Glebową zjeżdżamy na ulicę Wał Zawadowski. A tu kolejna niespodzianka: konsekwentne spowalnianie ruchu. Chyba odbywały się tu jakieś wyścigi. Spowalniających garbów jest chyba kilkanaście.

zdjęcie zdjęcie zdjęcie

Dalej jedziemy drogą dla rowerów, która w tym miejscu jest niejakim zaskoczeniem. I z radością napawamy się sielskimi widokami.

zdjęcie zdjęcie zdjęcie zdjęcie zdjęcie

Mijamy Jeziorkę uchodzącą do Wisły; tę samą którą można spotkać w Konstancinie.

zdjęcie zdjęcie

Jeszcze chwila pedałowania i jesteśmy w Gassach. W oko wpada nam pomnik, do tej pory przez nas nie zauważany.

zdjęcie zdjęcie

W Gassach cicho i spokojnie. Śpiewają ptaki, Wisła szeroko rozlana płynie w stronę Warszawy. Pytani wędkarze mówią, że promu nie ma i nie będzie. Mimo zamierzeń i prasowych informacji prom nie ruszył. Pozostaje tylko Ja Wisła, która od czasu do czasu swoją krypą Basonia, zamierza prom zastępować.

zdjęcie zdjęcie

Z przeprawy do Karczewa nici; wracamy do Warszawy przez Obory i Konstancin. Przy drodze napotykamy mieszkańca tych okolic.

zdjęcie

W Konstancinie na przystanku dość egzotyczne spotkanie.

zdjęcie zdjęcie

Z Konstancina jedziemy do Wilanowa. Nad Potokiem Służewieckim władze dzielnicy postawiły mostek dla zakochanych.

zdjęcie zdjęcie zdjęcie

Wilanowską dojeżdżamy do Sobieskiego, potem Spacerową do placu Unii, Szucha, Ujazdowskimi do Mostu Poniatowskiego i dalej już do domu.


Gassy Karczew prom Obory Konstancin Wilanów